Wielu z nas po intensywnym seansie w saunie zauważa spadek wagi na wadze łazienkowej. Pojawia się więc pytanie – czy sauna rzeczywiście odchudza, czy to tylko chwilowa iluzja? W dobie rosnącej popularności metod wspomagających odchudzanie, warto przyjrzeć się bliżej wpływowi wysokich temperatur na metabolizm i spalanie tłuszczu.
Utrata wagi w saunie – co tak naprawdę tracimy?
Najbardziej zauważalnym efektem korzystania z sauny jest utrata masy ciała – czasem nawet do 1,5 kg po jednym seansie. Jednak to, co opuszcza nasz organizm, to przede wszystkim woda wydalana z potem, a nie tkanka tłuszczowa. Wysoka temperatura prowadzi do intensywnego pocenia się, co powoduje odwodnienie, a nie faktyczne spalanie kalorii w ilościach, które miałyby realne znaczenie dla procesu odchudzania. Po uzupełnieniu płynów waga wraca do poprzedniego poziomu.
Czy wysoka temperatura zwiększa spalanie kalorii?
Istnieją badania sugerujące, że przebywanie w saunie może prowadzić do nieznacznie zwiększonego wydatku energetycznego. Organizm stara się bowiem utrzymać homeostazę, czyli stałą temperaturę ciała, a to wymaga energii. Szacuje się jednak, że godzina w saunie może spalić jedynie 50–100 kcal – czyli mniej więcej tyle, ile zawiera jabłko. To zdecydowanie za mało, by mówić o realnym wpływie sauny na redukcję tkanki tłuszczowej w kontekście długoterminowego odchudzania.
Efekty metaboliczne – co dzieje się w organizmie?
Choć sauna nie powoduje znaczącego spalania tłuszczu, może wspierać niektóre procesy fizjologiczne. Wysoka temperatura rozszerza naczynia krwionośne i przyspiesza krążenie, co może mieć korzystny wpływ na usuwanie toksyn i przemianę materii. U niektórych osób regularne seanse w saunie mogą poprawić jakość snu, obniżyć poziom stresu oraz zmniejszyć napięcie mięśniowe – a to czynniki pośrednio wspomagające zdrowy styl życia i utrzymanie prawidłowej masy ciała.
Rodzaje sauny a wpływ na odchudzanie
Nie każda sauna działa na organizm w identyczny sposób, dlatego warto rozróżnić ich wpływ na ewentualne wspomaganie procesu odchudzania. Sauna sucha (fińska), charakteryzująca się wysoką temperaturą (80–100°C) i bardzo niską wilgotnością, prowadzi do intensywnego pocenia się i tymczasowej utraty wody, ale wpływ na spalanie kalorii jest znikomy. Sauna parowa (łaźnia turecka), przy niższej temperaturze i wyższej wilgotności, również działa przede wszystkim przez odwodnienie, nie wpływając istotnie na metabolizm. Sauny na podczerwień (infrared) zyskały popularność ze względu na niższe temperatury i głębszą penetrację cieplną tkanek – według niektórych producentów mają zwiększać spalanie kalorii. Jednak dostępne badania są niewystarczające, by potwierdzić ich istotny wpływ na redukcję tkanki tłuszczowej. W praktyce różnice między rodzajami saun sprowadzają się głównie do poziomu komfortu użytkownika, a nie do realnej skuteczności w odchudzaniu.
Sauna jako wsparcie, nie substytut
Warto jasno podkreślić: sauna sama w sobie nie jest skutecznym narzędziem do odchudzania. Jej działanie ma charakter wspomagający – może poprawiać regenerację po treningu, zwiększać komfort psychiczny i motywować do dalszego dbania o zdrowie. Jednak bez zrównoważonej diety i regularnej aktywności fizycznej nie przyniesie trwałych rezultatów w kontekście redukcji wagi.
Gdzie leży prawda?
Sauna to przyjemne narzędzie relaksacyjne, które może przynosić korzyści zdrowotne, ale nie powinna być traktowana jako sposób na zrzucenie kilogramów. Krótkotrwała utrata wagi po seansie to efekt odwodnienia, nie spalania tłuszczu. Dla osób odchudzających się sauna może być wartościowym dodatkiem, ale nie zastąpi podstaw: deficytu kalorycznego i aktywnego trybu życia.
Przeczytaj również o tym jak często korzystać z sauny






